Na ulicy Drukarskiej zostałyśmy poproszone o odłowienie kotki. Udało nam się szybko ją złapać. Po wstępnych oględzinach stanu kotki okazało się, że jest kotką karmiącą. Rozpoczęłyśmy poszukiwania kociaków. Piwnica była ogromna.

Po pięciu godzinach usłyszałyśmy delikatne odgłosy. Znalazłyśmy dwa małe jednotygodniowe kociaki, leżały na
betonie w pustej piwnicy. Wszystkich zabrałyśmy do weterynarza. Już po 2 tygodniach kociaki były nie do poznania. Nabierały masy, ich mama również. Mama przeszła odrobaczenie i odpchlenie. U jednego z kociaków pojawiła się egzema na brzuszku, wymagała ona konsultacji dermatologicznej i zastosowania odpowiednich leków.

Cała trójka szczęśliwie doszła do siebie i trafiła na listę adopcyjną